
(ph. Ola Knapik / wearing second-hand shirt, second-hand belt, second-hand skirt)
I'm totally non authentic. I'm wearing a skirt full of crazy bicecycles and I don't even own one.I know, it's super no-eco attitude but it just happened that when I finished my primary school, grew up a little I had to get rid of my old bike and didn't have time/will to buy a new one. So it was Italy, Riva del Garda, when together with my family we rented bikes and had wonderful trips around the lake. And then I realized: WOW I LOVE BIKING. You know, that wind in your hair, that mysterious aura you spread around you. So yes, I wanted a new bike. But not just a regular bike. What I meant was a vintage-oh-so-classy-I-have-just-got-you-out-of-the-bin-look-but-actually-i-paid-for-you-pretty-much bike. You get the difference, I hope.
"If you want to save up money for a bike, at least buy a decent one, sporty!" my dad said. I BEG YOU PARDON? There's no way I would ever buy a sporty one, can you imagine myself like on it in this outfit? Totally chic, right?
So it was three years ago. And I still don't have a bike. It would be pretty nice actually to own one. Just imagine all those fancy poses you can do for photos with your bike by your side. "Yayy I'm on my bike!" , "I'm walking, just holding my bike - oh so romantic", "I'm sitting on my bike, watching the sunset", "I'm riding my bike, living in my own world", "I'm taking a break, having a picnic, my bike by my side of course". It's just great, isn't it? Take Garance Dore, Brigitte Bardot for instance. They are just rocking their bikes, in totally fashionable way (of course!). It just seems having a bike (I DARE TO REMIND YOU - NOT A NORMAL ONE, FOR CHRIST SAKE!!!) takes you to next level of being a good photoghrapher/blogger/stylist - it just gives you that mystery, romantic + eco-counscious atmosphere around you. You're totally desired, oh yeah. You and your vintage-oh-so-classy-I-have-just-got-you-out-of-bin-look-but-actually-I-paid-for-you-pretty-much bike.
I don't think I'm going to get a bike somewhere in future. Note that my dad is still stubborn about the sporty one! (Blaaahhhh!) And about nice photos....Well, there's always bike parking to do a photoshoot, but no, I'm not that desparated. I think the only time you can do this is when you're just being photographed for the Sartorialist.
Jestem kompletnie nieautentyczna. Mam na sobie spódnicę zapełnioną szalonymi rowerkami, a sama nie posiadam nawet jednego. Jakoś tak się złożyło, że kiedy skończyłam podstawówkę i podrosłam, stary rower musiał pójść w odstawkę, a czasu/chęci nie miałam, żeby zakupić nowy. Miłość do jeżdżenia na rowerze odrodziła się jednak we Włoszech, kiedy z całą rodziną wypożyczaliśmy rowery i wybieraliśmy się na przejażdżki wokół jeziora. TAAAAK, ten wiatr we włosach, ta aura tajemniczości i zadumy, którą rozsiewa się wokół siebie. TAAAK, KOCHAM JEŹDZIĆ NA ROWERZE. Po powrocie opętała mnie więc mania. Chciałam rower. Ale nie normalny rower,a fe! Vintage-super-szykowny-wygląda-jakbym-go-dopiero-wyciągnęła-ze-śmietnika-ale-tak-naprawdę-za-niego-zapłaciłam rower. Czujecie tę różnicę?
"Jak chcesz zbierać na rower, to w grę wchodzi jedynie porządny, sportowy" stwierdził mój tata. NIEEEEEEE. Nie było mowy, żebym zdecydowała się na sportowy rower, no bez przesady, wyobrażacie sobie mnie na nim w tych wszystkich tiulowych spódnicach? Super szyk, prawda?
Tak się miała sytuacja trzy lata temu. Do dziś nie kupiłam roweru. Myślę sobie jednak, że miło by było go mieć. Posiadanie roweru z pewnością urozmaiciłoby tego bloga. Wyobraźcie sobie tylko wszystkie piękne pozy, które można uwieczniać na zdjęciach. "Juhu, jestem na rowerze!","Idę sobie, rower prowadzę - bardzo romantyczne zdjęcie" albo "Siedzę na rowerze, obserwuję zachód słońca" bądź "Jadę na rowerze, pogrążona we własnych myślach" lub "Robię sobie przerwę na piknik, rower oczywiście znajduje się blisko mnie". Byłyby piękne zdjęcia. Weźmy na przykład Garance Dore czy Brigitte Bardot
Może się nawet wydawać, że sam fakt posiadania roweru (pozwolę przypomnieć: NIE NORMALNEGO ROWERU, NA MIŁOŚĆ BOSKĄ) można zrobić z nas lepszego fotografa/blogera/stylistę - dodaje nam nutki tajemniczości, a jednocześnie romantycznej-eko aury. Jesteśmy pożądani, o tak! My i nasze Vintage-super-szykowne-wyglądające-jakbyśmy-je-dopiero-wyciągnęli-ze-śmietnika-ale-tak-naprawdę-za-nie-zapłaciliśmy rowery.
Nie zanosi się na to, żebym kupowała w najbliższym czasie ten środek transportu. Mój tata nadal uparcie obstaje przy sportowej wersji. (Fuuuuuuu). A co do zdjęć...Zawsze zostaje jakiś parking rowerów, ale spokojnie, tak zdesperowana nie jestem. Wyjątek zrobiłabym jedynie dla Scotta.



















READ MORE...

192 komentarze:
If you can't see your comment or my answers click 'Load more' :) / Jeśli nie widzicie wszystkich komentarzy albo moich odpowiedzi, kliknijcie w 'Load more' :)