(ph. My Mum / wearing flower crown and blouse from Topshop Festival Collection , skirt from Topshop, vintage blazer, second-hand shirt underneath)
I have no idea how to start today's post because I feel that the beginning of summer holidays requires a proper and a very special welcome here, but at the same time I know that words are not sufficient to do this. You have to understand, there was nothing on this whole planet that I wanted more than the end of my damn school. And yep, I spent years being that girl that would run to school with a wide smile on her face, enjoy classes, do extra homework and have mixed feeling towards anybody that would not be the same. But this year, Polish educational system officially lost one of its supporters and probably will never have me back. Anyways, it's finally summer and this means organizing time on your own. I've got so many ideas for these holidays that I'm not sure whether two months are enough to turn them into reality.
Miałam spore trudności z rozpoczęciem dzisiejszego postu, bo wiem, że powitanie wakacji wymaga specjalnej oprawy i wzniosłej atmosfery, a jednocześnie jestem świadoma tego, że słowa nie będą w stanie tego wszystkiego oddać. Musicie wiedzieć, że mniej więcej od końcówki grudnia nie było rzeczy, której pragnęłabym bardziej niż zakończenie roku szkolnego (dosyć przyziemne pragnienia mam, przyznaję). Odkąd skończyłam siedem lat, byłam jedną z tych dziewczynek, które z uśmiechem na ustach gnały do szkoły, cieszyły się z zajęć, zgłaszały do dodatkowych projektów i z lekką obawą podchodziły do dzieci, które nie robiły tego samego. W tym roku jednak polski system edukacji oficjalnie stracił jedną ze swoich zwolenniczek i nie wydaje mi się, żeby ją odzyskał. Wakacje, dzięki Bogu, jednak się rozpoczęły, a to oznacza bycie Panią swojego czasu i organizowanie go po swojemu.
I wanted to do something out of my comfort zone in the first days of July and go on the biggest Polish festival Open'er (crazy, crazy, crazy till we see the sun, as you can see). Lots of people, squeezing in the crowd, noise and chaos - definitely not my favourites , but there are some things in your life that you just have to try. Last year, my biggest love on the music scene, the XX , were playing and I still want to kill myself for not being there. I remember, I called W. And terrorized him to put his phone up so that I could hear the concert live. So yep, you can say I half was there. Anyways, having high hopes for July 2013, I sadly have to say, I won't experience the festival spirit neither this year. There are too many things going on this summer and too much planning and even though I'm a master of organizing trips (I mean it. I guess it's the only hidden - not anymore - talent that I've got.), I would probably fail this time. I'm extremely excited for the next two months and I just can't wait to bring you guys on a journey with me. I have a feeling that summer 2013 is going to be the best time I've ever heard. Take care, guys!
W tym roku na sam początek wakacji chciałam zrobić coś, czego bałam się od dawna - pojechać na Open'era (szaleństwo pełną parą). Tłumy ludzi, brak przestrzeni wokół siebie, chaos i krzyki - przyznać muszę, że nie jest to moje wymarzone otoczenie, ale są takie rzeczy w życiu, które trzeba przeżyć na własnej skórze. W tamtym roku na scenie grał wielbiony przeze mnie zespół the XX i do dzisiaj nie mogę przeboleć, że nie wzięłam się w garść, nie zaoszczędziłam na bilet i nie pobiegłam tam jak najszybciej. Pamiętam, siedziałam w nocy w pokoju, wyglądałam trochę jak obłąkana i słuchałam przez komórkę prawie całego koncertu po wcześniejszym sterroryzowaniu W., żeby podniósł swój telefon nad tłum tak, żebym mogła wszystko usłyszeć. Można więc powiedzieć, że byłam tam. Połowicznie. W każdym razie byłam pełna nadziei wobec lipca 2013, ale ze smutkiem muszę powiedzieć, że i w tym roku festiwalowej atmosfery nie doświadczę. Chociaż jestem samozwańczym mistrzem planowania wyjazdów, to uznałam, że tego planowania na kolejne tygodnie już trochę za dużo i Open'era sobie podaruję. Cieszę się niesamowicie na nachodzące dwa miesiące i nie mogę się doczekać, aż zabiorę Was w przeróżne miejsca. Planuję też coś kompletnie nowego i mam nadzieję, że nie otrzyma to nagrody największej porażki mojego bloga i będę Was prosiła o wyrozumiałość i inne takie (ale o tym już niedługo). Trzymajcie się ciepło i do zobaczenia!





















READ MORE...

257 komentarze:
«Oldest ‹Older Newer› Newest»If you can't see your comment or my answers click 'Load more' :) / Jeśli nie widzicie wszystkich komentarzy albo moich odpowiedzi, kliknijcie w 'Load more' :)